..:: Do górskiej latarni morskiej (Góry Sowie) ::..
opis: 07.09.2008
(1) Srebrna Góra -> (2) Bielawa -> (3) Przełęcz Jugowska (801 m n.p.m.) -> (4) Kozie Siodło -> (5) Wielka Sowa (1015) -> (6) Sokolec -> (7) Przygórze -> (8) Srebrna Góra


Proponuję i polecam szlaki w Górach Sowich (oczywiście na rower górski :) Wytyczono tu bardzo dużo ścieżek rowerowych, które poprowadzono ciekawymi terenami z dala od dróg. W przeciwieństwie do wielu innych miejsc, w których częstokroć mapy mocno rozmijają się z rzeczywistością, tu w terenie trasy rowerowe rzeczywiście istnieją i oznakowane są bardzo dobrze. Myślę, że nasz "wspaniały" lecz podupadający już na każdej linii (czy to zimowej - narciarskiej, czy też letniej - chociażby rowerowej) Szczyrk, mógłby brać z tych gmin przykład. Przepraszam za tą uwagę, ale nie wytrzymałem :p
Wracając do Gór Sowich, sam teren jest dość łatwy zarówno ze względu na niezbyt duże przewyższenia i wysokości szczytów, ale także z uwagi na przyjazne podłoże (szuter, utwardzone ścieżki, nieuczęszczane asfalty). Najwyższy szczyt Gór Sowich to Wielka Sowa, która liczy 1015 m n.p.m. Na jej szczycie stoi imponująca murowana wieża widokowa (wyremontowana z funduszy unijnych), która wygląda jak latarnia morska w górach :) A z niej panorama 360
o z widocznymi Karkonoszami i Śnieżką włącznie.
Dobrym punktem wypadowym na szlaki jest miejscowość Srebrna Góra. Kiedyś miasteczko, a obecnie wieś, sama w sobie ma swój urok, klimat i ładne położenie. Ponad miasteczkiem na Warownej Górze znajduje się największa w Europie górska twierdza z XVIII wieku. A w okolicy miasteczka imponujące wiadukty dawnej linii kolejowej i "dziury" po kopalniach srebra.
Nasza trasa liczy ok. 60 km. Powinna dostać 3.5 gwiazdki, ale grafik w mojej osobie nie przygotował takiej ikonki :) 3 gwiazdki to trochę mało, bo to jednak 60km głównie po drogach terenowych i zdobycie szczytu ponad 1000m, ale z drugiej strony trasa nie jest tak męcząca, żeby określać ją aż na pełne gwiazdki cztery :)
zaczynamy w Srebrnej Górze, jedziemy czarnym szlakiem rowerowym wzdłuż granicy lasu do Jodłownika, zahaczmy o skraj Bielawy, gdzie czarny skręca w lewo i kieruje nas na przełęcz Jugowską. To dość długi podjazd, ale z nielicznymi tylko trudniejszymi odcinkami. Z przełęczy wjeżdżamy już w ścieżki typowo górskie i zdobywamy najpierw przełęcz Kozie Siodło. Ale umówmy się - jest ona zaledwie o 86 m wyższa niż Jugowska, więc dramatu nie ma. Tym bardziej, że jadąc czarnym rowerowym omija się szczy Kozia Równia. A następnie zdobywamy, również niezbyt forsującym podjazdem, szczyt Wielkiej Sowy. Tu jest bufet w postaci ciasnego kiosku w wieży widokowej. Ale kiełbaskę surową dają i można ją osobiście przysmażyć w palącym się ognisku. Oczywiście wdrapujemy się na szczyt wieży i podziwiamy widoki na wszystko co w zasięgu wzroku na cztery strony świata, w tym na Karkonosze i Śnieżkę, a przy dobrej widoczności podobno i na Wrocław. Zjazdów ze szczytu jest do dyspozycji cała masa. My wybraliśmy dalej czarny, do schroniska Sowa, potem niebieski i znów czarny do Sokolca. Stąd już drogami przez Jugów do Pogórza. Tu ponownie odbijamy na czarny szlak i docieramy nim do Woliborza i dalej drogą do Srebrnej Góry (można nie wjeżdżać na drogę lecz kontynuować jazdę czarnym szlakiem, ale wtedy już 4 gwiazdki za trudność trasy na pewno by się należały.)